Pierwsza runda walki z COVID za nami

Pierwszy miesiąc walki z pandemią odcisnął swoje piętno na warszawskiej GPW. Przed negatywnymi skutkami panicznej wyprzedaży akcji nie uchronił się także Giełdowy Indeks Produkcji (GIP60), który spadł w marcu o 17,38% do poziomu 552,43 pkt. a w całym pierwszym kwartale stracił już 30,27% swojej wartości.

W pierwszej połowie marca ceny akcji kontynuowały wędrówkę na południe, potwierdzając najczarniejsze wizje wpływu pandemii koronawirusa na gospodarkę. Sytuacja na rynkach poprawiła się po interwencji Narodowego Banku Polskiego, który zainicjował po raz pierwszy w historii własne QE. Nie wchodząc w szczegóły techniczne samej interwencji należy przyznać, że działania NBP zatrzymały falę spadków cen akcji doprowadzając nawet do odrobienia części strat w drugiej połowie marca, ale jednocześnie doprowadziły do silnego osłabienia złotówki.

Ostatecznie indeks szerokiego rynku WIG spadł w marcu o 15,5%, a w całym pierwszym kwartale skurczył się o 28%. Niewiele lepiej wypadł indeks największych spółek, po spadku o 14,5% w marcu, zamknął on cały pierwszy kwartał 29,6% niżej od poziomu z początku roku. Lepiej sytuacja wygląda wśród małych spółek skupionych w indeksie SWIG80, który po marcowym spadku o 11,8%, ostatecznie stracił od początku roku „jedynie” 14,8%.

Producenci odzieży i motoryzacyjni pod największą presją

Giełdowy Indeks Produkcji również zaliczył w pierwszej połowie miesiąca rekordowy spadek do historycznych minimów, by następnie odrabiać mozolnie część strat w drugiej części miesiąca. W marcu wśród 60 największych polskich spółek produkcyjnych obecnych na WGPW zanotowano aż 45 spadków cen akcji przy 12 wzrostach i 3 przypadkach utrzymania wartości rynkowej na niezmienionym poziomie.

W przekroju branżowym przecena wartości rynkowej najbardziej dotknęła tzw. projektantów, czyli spółki z branży odzieżowej, które zajmują się głównie projektowaniem i dystrybucją, posiadając swoje zakłady produkcyjne najczęściej w Azji. Średni miesięczny spadek cen akcji w tej grupie wyniósł 41,93%. Inną branżą, która szczególnie mocno ucierpiała na skutek ucieczki kapitału inwestorów była motoryzacja (-29,54%).

Jest to zbieżne z sytuacją całej GPW w minionym miesiącu gdzie na wartości straciły wszystkie indeksy sektorowe, bez wyjątku. Największa przecena na WIG-ODZIEŻ, który w marcu spadł o 30,9%, a w dalszej kolejności były indeksy WIG-BANKI (-29,5% mdm), WIG-MEDIA (-27,9%), WIG-MOTO (-23,3%) i WIG-NIERUCHOMOŚCI (-21,3%).

Farmacja w odsieczy

Jednak co piąta spółka z portfela GIP60 oparła się fali przecen. Z oczywistych względów wśród nich największą reprezentację mają spółki z branż chemicznej oraz farmaceutycznej. Skokowy wzrost popytu na farmaceutyki sprawił, że spółki z tej grupy jakie jedne z nielicznych zanotowały wzrost cen akcji w marcu średnio o 9%. Jednakże największy miesięczny wzrost wartości rynkowej, a tym samym zwycięstwo marcowego rankingu GIP60 przypadło firmie Libet, czyli… producentowi materiałów budowlanych. Wzrost ceny akcji z 0,522 zł do 1,03 zł oznacza miesięczny wzrost o 97,32%, a był on efektem oferty na zakup spółki ze wszystkimi jej zakładami za cenę 4-krotnie wyższą niż wartość rynkowa z początku miesiąca. Drugie miejsce dla firmy Biomed-Lublin w. surowic i szczepionek – wzrost z 1,335 zł do 2,06 zł (54,31%), a najniższy stopień podium dla spółki Bioton za 29,39% wzrost ceny akcji z 2,535 zł do 3,28 zł.

Przemysłowcy pod presją

Pandemia koronawirusa objęła swoim zasięgiem już praktycznie wszystkie największe gospodarki przemysłowe świata, destabilizując sytuację firm, rozrywając łańcuchy dostaw w przeciągu zaledwie kilku tygodni. Wartości produkcyjnego PMI® spadły w marcu niemal w każdym kraju na świecie gdzie prowadzi się takie badania, wyjątkiem były jedynie Chiny (50,1) i Tajwan (50,4), gdzie sytuacja wydaje się względnie opanowana. Szczególnym optymizmem napawa imponujący wzrost wartości tego wskaźnika w Chinach, gdzie w lutym PMI® zanurkował do 40,3 p. a w marcu odbił ponad neutralny poziom notując 50,1 p. Ciągle otwarte pozostają pytania o to czy nie nastąpi nawrót epidemii w tym kraju, oraz czy rozwinięte kraje poradzą sobie z problemem równie skutecznie. Niestety sytuacja we Włoszech czy w Hiszpani oddala nas od twierdzącej odpowiedzi na drugie z tych pytań.

W porównaniu z innymi krajami, Polska jest dopiero na początku swojej walki z koronawirusem, ale ankietowani kierownicy firm produkcyjnych spodziewają się najgorszego. PMI® w naszym kraju wyniósł w marcu 42,4 notując piąty najgorszy wynik na świecie.

Własne badania w ramach projektu BAROMETR 4FACTORY przeprowadziła firma DSR S.A. Jako dostawca oprogramowania dla firm produkcyjnych DSR S.A. utrzymuje bliski kontakt z ponad setką dużych firm produkcyjnych z różnych branż, posiadających swoje zakłady w Polsce, co wykorzystano do przeprowadzenia własnych badań, które będą kontynuowane w kolejnych miesiącach. Wśród firm zapytanych o stan produkcji w marcu, było aż 43,6% takich, które nie zmieniły poziomu swojej produkcji, a co piątej udało się nawet ją zwiększyć. Zaledwie 1/3 zapytanych firm odpowiedziała, że poziom produkcji zmniejszył się. Jako główną przyczynę spadku produkcji firmy wskazały zmiany w zamówieniach od klientów (6 na 10 firm podało taką przyczynę), rzadziej firmy wskazywały na problem z dostępnością pracowników (5%) i współpracę z partnerami w łańcuchu dostaw (5%). Badanie to, skoncentrowane na branży produkcyjnej, ma szansę stać się wiarygodnym wskaźnikiem. Pozbawione jest elementu emocji, jak w przypadku badania PMI, oraz oparte na porównaniu liczbowych wartości produkcji. Już pierwsza edycja pokazuje silny różnice w branżach. Producenci żywności mają problem ze sprostaniem popytowi, a motoryzacyjni z wykorzystaniem wolnych mocy produkcyjnych. Wpływ na zmianę produkcji żywności mają zmiennie, w tym przypadku rosnące, zamówienia od odbiorców detalicznych kompensujące spadki w unieruchomionym sektorze HoReCa. W motoryzacji drugą przyczyną zmian są trudności w dostawach na czas.

Niepewna przyszłość

Pandemia koronawirusa zatacza coraz większe kręgi zwiększając poziom niepewności wśród inwestorów na całym świecie. Reakcje banków centralnych próbujących wszelkimi dostępnymi środkami utrzymać płynność w gospodarce chwilowo ustabilizowała sytuację, ale samo zwiększenie ilości pieniądza nie wystarczy jeśli aktywność gospodarcza utrzyma się na obecnym poziomie w kolejnych tygodniach lub nawet miesiącach.

Czy zatem czeka nas zapaść w globalnej branży produkcyjnej i fala bankructw? Jest to ciągle scenariusz bardzo prawdopodobny, jednakże w porównaniu np. z sektorem usług perspektywy dla przemysłu są ciągle nienajgorsze. We Włoszech w marcu, a więc najprawdopodobniej w samym szczycie epidemii, PMI® dla przemysłu wyniósł 40,3 pkt. i jest to oczywiście wynik fatalny, ale w porównaniu z usługowym PMI® na poziomie 17 pkt (gorszego odczytu nie zanotowano nigdy i nigdzie indziej), wypada całkiem przyzwoicie. Udział sektora produkcyjnego w PKB Hiszpanii i Włoch to odpowiednio 11% i 14%. 

Podczas wspomnianego badania w ramach projektu BAROMETR 4FACTORY poproszono ankietowanych o prognozę sytuacji w kwietniu. Przez odpowiedzi przewija się wysoki niepokój związany z załamaniem zamówień od klientów (głównie eksportowych) oraz przerwaniem łańcuchów dostaw, ale prawie jedna trzecia ankietowanych ciągle wierzy, że uda się przejść przez obecny kryzys w dobrej kondycji. Tragedii jeszcze nie ma, ale wiele będzie zależało od sposobu walki z pandemią w kolejnych tygodniach i miesiącach.